W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

Wystawy Zakładu Fotografii w Kolumbii!

W ramach kolumbijskiego festiwalu FotoFest Colombia (poświęconego tematowi „Rzeki i wspomnienia”) dr Jakub Dziewit prezentuje wystawę “Meanders: 270° of Safety, 270° of Danger”. Festiwal odbywa się w dniach 23-30 października 2026. W tych dniach wystawy podróżują wzdłuż rzeki, odwiedzając trzy miejscowości w regionie Putumayo: Puerto Asis, Villagarzon, Mocoa

W ramach festiwalu odbywa się także wystawa wirtualna, w której możecie zobaczyć także wystawę dra Rafała Siderskiego (a także inne projekty). Link do galerii wirtualnej

Opis wystawy dra Jakuba Dziewita:
“Meanders: 270° of Safety, 270° of Danger” (pol. „Zakola. 270° bezpieczeństwa, 270° zagrożenia”) to opowieść o dzikiej, nieuregulowanej rzece Bug od jej źródeł w Ukrainie aż do jej ujścia do Wisły w Polsce. Przez dużą część swojego biegu jest to rzeka graniczna między Polską a Ukrainą, a następnie między Polską a Białorusią.

Punktem wyjścia jest fotografia wykonana koło słupa granicznego, ulokowanego na jednym z zakoli Bugu, w tym miejscu oddzielającego Polskę od Ukrainy. Stojąc tam 270° widnokręgu to kraj ogarnięty wojną – kilkanaście metrów rzeki decyduje o tym, czy można się czuć bezpiecznie, czy też w ciągłym zagrożeniu. W miejscu tym znalazłem się jednak z powodów rodzinnych – niedaleko mieszkała moja babcia, a za jej stodołą znajduje się jezioro, które w rzeczywistości jest starym korytem rzeki – co kilka lat wylewającej i przesuwającej się po mapie, zmuszającej rolników do pływania po swoich polach w płytkich łodziach i tratwach. Dla mnie widok rzeki był ucieczką przed stresem wojny i pandemii, szukaniem ulgi, patrzeniem na spokój płynącej wody. Stojąc po drugiej stronie, szukanie brodu w tej rzece teraz to jak próba przekroczenia Styksu, ucieczka przed śmiercią.

Tak samo dwuznaczne jest całe otoczenie rzeki – betonowe płyty spuszczone do wody pomagają zarówno wyciągać kajaki po spływach, jak i spuszczać do wody łodzie patrolowe. Część infrastruktury zbudowana jest w celach turystycznych, chociaż wygląda jak zapory wojenne… a część fortyfikacji ludzie wykorzystują w celach turystycznych. Równocześnie piękne, dzikie ostępy zostały wykarczowane, aby na granicy postawić zaporę elektryczną i zasieki. A rzeka płynie – pełna mułu, wirów i swojego własnego spokoju.

opr. dr Jakub Dziewit

Data dodania: 26 października 2026